Ciąg dalszy wyzwań dotyczących smaków nielubianych od czasów dzieciństwa. Była już brukselka, a tym razem wątróbka, która mnie zawsze kojarzyła się tylko i wyłącznie z wątróbką wieprzową smażoną z cebulką. Ale kto próbował wątróbki drobiowej, ten wie, że jest dużo delikatniejsza i o niebo lepsza w smaku. W zestawieniu z gruszką i dressingiem balsamiczno-żurawinowym zamienia się w danie niemalże wykwintne. Warto spróbować!
